Aktualne wydanie

2019 10 oladka

       10/2019

 

User Menu

20190444Swiat-Szkla-V4B-BANNER-160x600-PLEDG Swiat Szkla Skyscraper 160x600 BAU OK

EDG Swiat Szkla Skyscraper 160x600 BAU OK 

 

facebook12

czytaj newsy Świata Szkła

- więcej szklanej architektury

 

Baztech

Miesięcznik Świat Szkła

indeksowany jest w bazie

czasopism technicznych

 

 

Wydanie Specjalne

 

Fasady przeszklone termika akustyka odpornosc ogniowa 2016

 

okna pasywne 2015a

 

Fotowoltaika w architekturze okladka

 

20140808Przegrody przeciwpozarowe

 

konstrukcje szklane

 

20140533 Konstrukcje przeszklone 2

 

katalog 2018 a

 

banner konferencja 04 2019

 RODO

heroal 2018 Banner C50VSZ 750x150 PL mit-Rahmen1 

baner szklo budowlane

 

20190820-BANNIERE-HALIO-750x100-1D-PL

 

wlasna-instrukcja ift--baner do newslet-2019

 LiSEC SS Konfig 480x120

 

 GP19-480x105px

 

 GLASS 480X120

  

budma 2020 - 480x120

 

Szkło w architekturze organicznej
Data dodania: 25.02.12

Architektura organiczna jest szerokim pojęciem, ponieważ może ona odnosić się do funkcji, formy lub użytych materiałów. Coraz częściej mówiąc o architekturze przyszłości, mamy na myśli architekturę organiczną, czyli taką, która zachwyca nie tylko ze względu na wykorzystanie możliwości technologicznych i finansowych, ale może być również odnoszona jako umiejętność do wpisywania się w krajobraz. Należy podkreślić, że od niedawna mamy możliwość tworzenia „organizmów” – inteligentnych budowli z wszelkiego rodzaju krzywiznami. Niestety, mimo że ta nowa dziedzina prężnie się rozwija, ciągle pozostaje droga i niedostępna.

Architektura organiczna jest szerokim pojęciem, ponieważ może ona odnosić się do funkcji, formy lub użytych materiałów. Coraz częściej mówiąc o architekturze przyszłości, mamy na myśli architekturę organiczną, czyli taką, która zachwyca nie tylko ze względu na wykorzystanie możliwości technologicznych i finansowych, ale może być również odnoszona jako umiejętność do wpisywania się w krajobraz. Należy podkreślić, że od niedawna mamy możliwość tworzenia „organizmów” – inteligentnych budowli z wszelkiego rodzaju krzywiznami. Niestety, mimo że ta nowa dziedzina prężnie się rozwija, ciągle pozostaje droga i niedostępna.

 

 

Architektura organiczna określona jest jako kierunek w moderniźmie i opiera się na założeniu, że architektura powinna być analogiczna do natury. Co ciekawsze, okazuje się, że w fazie projektowania przydatna staje się obserwacja przyrody, gdyż często pozwala rozwiązać pojawiające się problemy konstrukcyjno-wykonawcze. Naśladowanie organizmów żywych występuje częściej niż nam się wydaje dlatego, że architektura nigdy nie mogłaby się rozwijać w całkowitym oderwaniu od natury.

 

Nawet w czasach, gdy próbowano ustalić zasady harmonii. Odbywało się to za pomocą proporcji, tworząc zasady, które są zawsze miłe dla oka i ucha ludzkiego – określano je jako boskie proporcje lub złote cięcie (rys. 1). Należy podkreślić, że jest to jedna z najstarszych, a zarazem najważniejszych reguł próbujących ustalić idealne proporcje. Złote cięcie jest wynikiem obserwacji natury. Jest ono najczęściej spotykaną regułą w przyrodzie. Nawet proporcje ludzkiego ciała podlegają regułom boskiej proporcji.

 

Dlatego można stwierdzić, że gdyby architektura mogła istnieć w całkowitym oderwaniu od natury, byłaby brzydka. Zdaniem wielu architektów odejście ludzi od natury, która jest zakodowana w naszym ciele, grozi katastrofą. Już starożytni Grecy znali złoty podział, a bardzo znanym przykładem zastosowania w architekturze tej reguły jest Partenon na Akropolu w Atenach (rys. 2). W ten sposób możemy wytłumaczyć, dlaczego Partenon nazywany jest klasycznym arcydziełem budownictwa oraz dlaczego zachwyca tak wielu ludzi.

 

Rys. 1. Schemat przedstawiający „boskie proporcje” (wg [1])


(...) 

Zatem wiemy, że zawsze istniała inspiracja naturą, ale dopiero w pierwszej połowie XIX wieku zaczęto formułować tezy rozwijające architekturę organiczną. Kierunek rozwijał się od początku XX wieku do chwili obecnej. Natomiast tezę o analogii architektury i natury, którą uważa się za początek modernistycznej architektury organicznej, stworzył amerykański rzeźbiarz Horatio Greenough. Ciekawe jest to, że wtedy nie było mowy jeszcze o architekturze organicznej, a jego eseje dotyczyły związku funkcjonalnego pomiędzy architekturą i dekoracją.

 

Często architektura organiczna jest uważana za swobodną i bez zasad, co nie do końca jest prawdą. Kształtowanie architektury polega na odpowiednim odszukiwaniu formy. Forma nie powinna być nadawana z góry. Louis Sullivan, architekt-funkcjonalista, pisał, że: życie charakteryzuje się tym, że formę przybiera do funkcji i że właściwą istotą każdego problemu jest to, że zawiera rozwiązanie i je podpowiada[7]. Należy zauważyć, jak ciekawe podejście do istoty problemu miał Sullivan, gdyż funkcja jednocześnie zawiera podpowiedź odnośnie formy.

 

Rys. 2. Partenon, Świątynia Ateny na Akropolu w Atenach, 448-432 p.n.e. Grecja
(źródło: 
www.historiasztuki.com.pl)

 


Funkcjonalistyczne prądy modernizmu, które stanowiły początek architektury organicznej, korzystały z analogii do przyrody, w zasadzie tylko w sensie teoretycznych badań. Twórcy owej architektury naśladowali przyrodę w sposób dosłowny, często stwierdzając, że architektura powinna stawać się częścią przyrody. Uważano, że aby być w zgodzie z naturą, nie należy nadawać sztywnej formy, lecz dążyć do odnalezienia kształtu.

 

Hugo Häring, architekt, prekursor funkcjonalizmu organicznego, a także inni zwolennicy prądu architektury organicznej oponowali, że obecna architektura modernistyczna, jako ta, która jest przede wszystkim skierowana na potrzeby człowieka i oparta na naukowym pojmowaniu świata, powinna wypływać z natury, nie zaś być kreślona od linijki. Twory tej architektury są swobodnie wpisane w pejzaż i stanowią jego naturalne przedłużenie.

 

Architektura organiczna jest próbą przywrócenia zachwianej równowagi związanej z rozwojem cywilizacji jako cywilizacji przemysłowej. Zajmuje się warunkami ekologicznymi, stosuje materiały miejscowe i podkreśla czynnik ciągłości dzięki zakorzenieniu w tradycji. Bliski ideom architektury organicznej był również Frank Lloyd Wright, który na swoich wykładach prowadzonych w Londynie znacznie rozwinął pojecie architektury organicznej. W projektach nawiązywali do niej także Alvar Aalto, Hans Scharoun, Reima Pietilä, Lucien Kroll i Ralph Erskine w Europie oraz Bruce Goff (później jego uczniowie Herb Greene, Bart Prince) w Ameryce [6].

 

Natomiast krytycy stylizacji kubicznych kształtów pojmowali je jako nienaturalną i niepotrzebną stylizację budynków, zwłaszcza gdy chodziło o przykłady, gdzie zewnętrzna forma przyjmowała inny kształt przestrzenny niż funkcja. Ich dzieła przyjmowały więc kształty skomplikowane. Chodzi tu o to, aby wypływały z rzeczywistych zależności funkcjonalno-przestrzennych. Dlatego też określa się je jako funkcjonalizm organiczny lub modernizm organiczny.

 

Jednak w owych czasach architektura organiczna, jako harmonia sztucznego środowiska, będącego dziełem człowieka z naturalnym środowiskiem przyrody, musiała ustąpić tzw. stylowi międzynarodowemu. Jego założeniem był „geometryczny abstrakcjonizm”, a istotą standaryzacja i uprzemysłowienie, które były związane z rozwojem gospodarczym i dobrobytem. Dlatego przykłady architektury organicznej można znaleźć głównie w jednoprzestrzennych obiektach użyteczności publicznej, takich jak kościoły czy teatry.

 

W konstrukcjach sprawdziła się zasada zawarta w naturze, dotycząca przekryć o wielkich rozpiętościach. Wykorzystywano formy zaadaptowane wprost z natury, która inspirowała w zakresie minimalnego wykorzystania materiału (rys. 3).

 

 

Rys. 3. Pajęcza konstrukcja dworca w Lizbonie – Estaçăo do Oriente, 1998 r. Portugalia (fot.: Zaczu, www.luzac4.wafel.webd.pl)

 

Również postęp w innych dziedzinach, przyczynił się do rozwoju architektury organicznej epoki modernizmu. Chodzi tu głównie o akustykę i materiałoznawstwo, które pozwoliły naukowo potwierdzić sens plastycznych form podpatrzonych w naturze i wprowadzanych w sposób raczej instynktowny, jak również rozwój nowych technik obliczeniowych. Natomiast dopiero później, w epoce postmodernizmu, postęp i nowe możliwości, pozwoliły rozwinąć kierunek tworząc tzw. budynki-organizmy wyposażone w „inteligentne” systemy [6].

 

Chcąc móc mówić o szkle w architekturze organicznej, należy uporządkować obiekty oraz wyjaśnić rozbieżności, dotyczące przyporządkowania poszczególnych obiektów do architektury organicznej poprzez „zaszufladkowanie” ich do kilku grup.

 

Pierwsze i najpowszechniejsze jest grupowanie budynków, których wygląd zewnętrzny jest zainspirowany naturą. Może dotyczyć to plastycznej formy, jak i użytych naturalnych materiałów. Tutaj w formie dominuje „żywa”, naturalna , dynamiczna linia krzywa, będąca przeciwieństwem martwej, „bezdusznie” geometrycznej, ludzkiej linii prostej. Selekcja budynków do tej kategorii jest najłatwiejsza, ponieważ widać to już na pierwszy rzut oka.

 

Przykładów może być wiele, można wyliczyć tu właściwie każdy budynek przypominający zwierzę, roślinę, organ, bądź inny element przyrody oraz wykonany z drewna, kamienia, trzciny, skóry lub innych naturalnych materiałów. Wielu znawców tematu uważa, że takie budynki nie mają nic wspólnego z architekturą organiczną, określając ją jako architekturę biomorficzną, zoomorficzną, „ekspresjonizmem biologicznym” lub blobby. Mimo wszystko, jest ona powszechnie przyjmowana jako organiczna. Obecnie, biomorfizm jest najmocniejszym trendem architektonicznym.

 

O czym świadczą publikacje i wystawy na ten temat, a także najnowsze realizacje, których przyporządkowanie do tego nurtu jest nadal kwestią sporną. Najczęściej wymienianymi przykładami, są obiekty Antonio Gaudiego, wykorzystującego ornamentykę secesji (rys. 4). Potrafił tworzyć niesamowite formy, wykorzystując krzywizny i paraboliczne łuki. Jest uważany za prekursora architektury biomorficznej. W zasadzie te organiczne kształty, którymi się posługiwał, były podpatrywaniem przyrody.

 

Często nawiązywał do płynności podwodnego świata. Wykorzystywał regułę równowagi krzywej łańcuchowej, tworząc model przestrzenny budynku i badając na nim siły grawitacji. Dla osiągnięcia ciekawszego efektu do projektowania używał luster, fotografii. Odwoływał się także do geometrii innej niż Euklidesa. Do zdobienia powierzchni wykorzystywał kataloński styl mozaiki trencadis [3].

 

Rys. 4. Dom Milí w Barcelonie, 1910 r. Hiszpania (źródło: www.ohiszpanii.pl)

 

Jeżeli biomorfizm może być sposobem na zbliżenie architektury do natury, a tym samym do człowieka, w którym zakorzeniona jest natura i której jest częścią, to jest on wciąż w fazie raczkującej i czeka go długa droga rozwoju. Dzisiejszym budynkom operującym estetyką blobu zarzuca się, że nie szanują kontekstu i nie tworzą relacji z otoczeniem. Są jak nowotwór na tkance miejskiej (rys. 5).

 

Rys. 5. Selfridges w Birmingham, 2009 r. Wielka Brytania (fot.: Gavin Warrins)

 

Jednak mimo wszystko, taka architektura jest również potrzebna, czego zresztą dowodzi historia. Dosyć często kontrowersyjne obiekty dawały początek nowym nurtom w architekturze i prowadziły do jej rozwoju.

 

Szkło w tego rodzaju architekturze może być chętnie stosowane, jak i równie dobrze uznane jako materiał nie naturalny, w zależności od rygoru, jaki postawił sobie architekt.

 

Materiał ten jest ciągle uważany za symbol nowoczesności, dlatego często wykonuje się oszklenia całych fasad. Jednak coraz chętniej, prócz szkła, stosuje się różnego rodzaju plastiki. Dzięki ich możliwościom możliwe jest np. wyświetlanie barwnych obrazów, tworząc inteligentne fasady, których jedynie forma pozostaje czysto biomorficzna.

 

Rys. 6. Dom Sztuki w Grazu, 2003 r. Austria (fot.: Alike Creative Commons) 

 

Dom Sztuki w Grazu (rys. 6) jest tego typu przykładem. Forma przypomina organ, a fasada wykonana jest niebieskiego pleksiglasu. Obiekt znajduje się w zabytkowym śródmieściu, wpisanym na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Budynek nie tworzy relacji z otoczeniem, a nawet wydaje się, że nic do siebie nie pasuje. Jaki związek ma sztuka nowoczesna z organem i to jeszcze niebieskim oraz dlaczego przyciąga ludzi? Fenomenem może być technika wykonania elewacji, gdzie pod warstwą pleksi, ukrytych jest 900 lamp neonowych, które wyświetlają obrazy lub napisy.

 

Standaryzacja procesu wykonawstwa tego typu obiektów doprowadziła do wypracowania systemów, które mogłyby być powtarzalne, wykonywane z elementów modułowych, jednocześnie tworząc faliste, dynamiczne kształty kubatury budynku. Nie ma tu mowy już o standardowych elewacjach, fasadach czy przekryciach. Obiekt staje się plastyczną, powyginaną formą, gdzie w zależności od fantazji projektantów, linia prosta może być całkowicie usunięta.

 

Rys. 7. Złote tarasy w Warszawie, 2007 r. Polska (źródło: www.czarnota.pl)

 

Przykładem takich systemów jest rozwiązanie kopuły geodezyjnej. Są to wielościany, które w bardzo dobry sposób przybliżają powierzchnię kuli. Znalazły one zastosowanie w architekturze jako pokrycia dachowe (rys. 7). Było to możliwe dzięki przybliżeniu powierzchni kuli za pomocą ażurowych pięciokątów i sześciokątów podzielonych na trójkąty.

 

W tym tkwiła tajemnica sukcesu, czyli uzyskania bardzo dużej wytrzymałości w stosunku do masy konstrukcji. Trójkąt jest bowiem jedynym sztywnym wielokątem. Zastosowany jako element konstrukcyjny, pozwolił otrzymać wytrzymałe, lekkie i stabilne, charakteryzujące się łatwością wybudowania i niskimi kosztami produkcji, zadaszenia samonośne, tzn. bez kolumn, poprzecznych ścian i innych podpór wewnątrz (rys. 8).

 

Rys. 8. Swiss Re Tower w Londynie, 2009 r. Wielka Brytania (źródło: www.na-pulpit.com)

 

Ciekawym przykładem rygorystycznej architektury biomorficznej jest Centrum Kulturalne w Noumei (rys. 9). Interesujące jest to że, w projekcie w ogóle nie użyto szkła, a materiałem budulcowym było miejscowe drewno. Użytkownik ma możliwość bliskiego obcowania z przyrodą, poprzez zatarcie granic pomiędzy wnętrzem, a zewnętrzem. Autor chciał się wpisać w otoczenie nie tylko poprzez wykorzystanie biomorficznych form, ale również czerpał z miejscowych tradycji budowlanych.

 

Kompleks składa się z dziesięciu pawilonów. Poszczególne pawilony przypominają obumarłe organizmy, a ich formę tworzy specyficzny szkielet konstrukcyjny ścian. Dwuwarstwowe ściany umożliwiają wykorzystanie cyklicznych zmian kierunku wiatrów jako wentylacji. Dodatkowo nietypowa geometria ścian chroni budynek przed huraganami, niszczącymi w tym rejonie budynki, które wydawałyby się być trwalsze [2].

 

Rys. 9. Centrum kultury Kanaków na półwyspie Tina w Noumei, 1998 r. Nowa Kaledonia (Zdjęcie: GNU
Free Documentation License, Źródło: 
www.eng.archinform.net)

 

Drugim kryterium przyporządkowania obiektów do architektury organicznej jest, określająca główną formę budynku, konstrukcja. Tutaj budowa obiektu opiera się na odwołaniu do podpatrzonych rozwiązań czysto konstrukcyjnych występujących w naturze. Często okazuje się, że warto podpatrywać naturę dlatego, że zaadaptowane założenia konstrukcyjne wykazują się rewelacyjnymi wręcz parametrami, np. konstrukcja sieci pajęczej, bańki mydlanej, pnia bambusa, łodygi liścia, kłosa rośliny zbożowej lub bardziej złożone, opierające się na budowie mikroelementów.

 

Rys. 10. Ogród botaniczny Eden w hrabstwie Kornwalii, 2001 r. Anglia (fot.: Jürgen Matern)

 

Rozwiązań jest wiele, ważne aby wykazywały potrzebne nam parametry. Inspiracje pozwalają prowadzić do powstania form, które kojarzą się z przyrodą, ale nie wszystkie będą zaliczone do architektury organicznej. Dlatego, że chodzi tu o to aby jednocześnie zachować to, co jest podstawą harmonii: właściwe proporce między częściami całości oraz całością i otoczeniem.

 

Biura projektowe zapożyczają świadomie, a czasem nawet nieświadomie „pomysły natury”. Jest to pewien wyraz łączności z naturą i tęsknoty za tym, co naturalne. W tego rodzaju projektach szkło spełnia ważną rolę. Za jego pomocą eksponuje się zapożyczoną konstrukcję, ponieważ ma bardzo dobre parametry – jest eleganckim wykończeniem i niekrzykliwym, transparentnym materiałem.

 

Rys. 11. Centrum sztuk scenicznych Esplande w Singapurze, 2008 r. Singapur (fot.: Klax; www.panoramio.com)

 

Może stanowić doskonałe tło dla konstrukcji, która ma być dominującym elementem i równie dobrze może być wykorzystane jako doskonałe uzupełnienie i zamknięcie kubatury. Dzięki takiemu wykorzystaniu szkła, osiągamy lepszą przejrzystość zastosowanej konstrukcji, która działa na zasadzie ekspozycji za szklaną witryną.

 

 Bo przecież chodzi w tym wszystkim, żeby odbiorca danej architektury, mógł zrozumieć przekaz twórcy. Architektura jest sztuką, którą odbiorca musi zrozumieć. Bycie rozumianym twórcą jest tu trudnym zadaniem, ponieważ nie da się dołączyć opisu do obrazu, jak to robią malarze. Tytułem dzieła jest funkcja, a jedyną podpowiedzią kontekst miejsca i otoczenie.

 

Rys. 12. Taliesin I w Scottsdale, 1911 r. Arizona (fot.: Frank Lloyd Wright Foundation; www.wordpress.com)

 

Eden, projekt założony w Kornwalii, na południu Anglii (rys. 10), to największy na świecie ogród botaniczny pod przezroczystym dachem. Założenie widziane z lotu ptaka przypomina krople rosy. Bardzo lekka konstrukcja wykazuje rewelacyjne parametry minimalnej powierzchni i maksymalnej objętości, przykrywając ponad dwuhektarowy teren. Bańki składają się z sześciokątnych okienek w sposób modularny.

 

Pokryte są sztuczną membraną, o właściwościach zbliżonych do żywej skóry, przepuszczającą wilgoć i powietrze. Potrójnie szklone wytrzymałym, lekkim i niezwykle przejrzystym materiałem, o lepszej izolacyjności niż zwykłe szkło. Takie rozwiązanie nie dzieli przestrzeni, lecz stanowi „inteligentną” barierę między środowiskiem wewnętrznym i zewnętrznym.

 

Eden skrywa ponad 100 tys. gatunków z kilku stref klimatycznych świata. Ogród korzysta ze słońca, rośliny z wilgotnych tropików zraszają deszcze, a gatunki z rejonów pustynnych nie muszą znosić angielskiego klimatu. Pod kopułami, w otoczeniu roślin latają owady, motyle i ptaki [2].

 

Innym przykładem jest wieżowiec zainspirowany działaniem gąbki morskiej – Swiss Re w Londynie (rys. 8), który, jak powiedział architekt, jest pierwszym prawdziwie ekologicznym wieżowcem na świecie. Aby zaoszczędzić na kosztach klimatyzacji, budynek zachowuje się jak gąbka morska, która pobiera wodę w dolnej części, następnie przepuszcza ją przez ciało i wchłania zawarty w niej pokarm. Reszta zostaje wypuszczona otworami w górnej części. Budynek zachowuje się podobnie – czerpie powietrze na poziomie parteru i wypuszcza w górnej części dachu, po uprzednim „dotlenieniu” budynku.

 

Kształt konstrukcyjny bryły również spełnia ważne funkcje – nawiązuje do natury, pomaga w naturalnym oświetleniu wnętrza budynku i wyróżnia go wśród pozostałych wieżowców. Wszystko dzięki umiejętnym zastosowaniu sfery geodezyjnej. Jak się okazuje, architektura organiczna nie musi być zatopiona w zieleni, aby móc zachować kontekst miejsca w miejskim otoczeniu.

 

Centrum sztuk scenicznych Esplande w Singapurze (rys. 11) został zainspirowany stroszeniem sierści przez niedźwiedzia polarnego, w celu uzyskania lepszej ochrony przed chłodem. Obiekt wykonano wykorzystując konstrukcję sfery geodezyjnej.

 

Elewacja pokryta jest dodatkowo aluminiowymi płytkami, które zmieniają swoje położenie, regulując w ten sposób temperaturę w budynku. Ponadto ruch płytek elewacyjnych wiąże się z przepuszczaniem wewnętrznego oświetlenia pod różnymi kątami, tworząc w ten sposób wspaniały efekt dekoracyjny, który przyciąga widzów i wyróżnia obiekt na tle miasta.

 

Trzeci sposób rozumienia architektury organicznej wywodzi się z definicji pojęcia organizmu, którą przedstawia się w następujący sposób: istota żywa, charakteryzująca się procesami życiowymi, której części składowe tworzą funkcjonalną całość (indywiduum) zdolną do samodzielnego życia [4]. http://pl.wikipedia.org/wiki/cite_note-jura-0  

 

Często budynek przyrównuje się do mechanizmu, który składa się z wymiennych jego części. Projektuje się maszyny do różnego rodzaju funkcji (mieszkalnej, publicznej, sportowej itd.). Taki mechanizm zbudowany jest z konkretnych podzespołów, czyli pewnych powtarzalnych modułów (dotyczących rozwiązań węzła sanitarnego, komunikacji pionowej itd.), które są uwarunkowane standaryzacją procesu projektowania.

 

Niestety, nie jest to zasada działania organizmu, ponieważ poszczególne, niezależne i gotowe elementy, są wyłącznie zestawione razem, nie tworząc funkcjonalnej całości wraz z otoczeniem. Powtarzalność nie występuje w przyrodzie. W tym przypadku organiczność architektury polega na organizowaniu przestrzeni i relacji budynku z naturalnym otoczeniem. Jest niezależna od wyżej wymienianych czynników, czyli użytych materiałów i konstrukcji, a nawet niezależna od styli architektonicznych.

 

Rys. 13. Fallingwater w Pensylwanii, 1937 r. USA (źródło: valanduseconstructionlaw.com)

 

Organizm rozwija się, rośnie, ma jakieś centrum – zlepek najważniejszych elementów. Następnie wykształca kolejne części – organy stanowiące jego integralne, organiczne części. W praktyce polega to na powstaniu budynku lub zespołu budynków, które składają się z centrum i wielu przerastających się części. Części są zorganizowane przy funkcjonalnym centrum, tak aby uwzględnić naturalne warunki środowiskowe.

 

Przykładem tak rozumianej architektury, są domy preriowe Franka Lloyda Wrighta. Zostały one zrealizowane jeszcze przed 1910 r. i można je traktować jako zapowiedź tego typu architektury organicznej.

 

Innym w pełni zgodnym przykładem jest Taliesin I w Scottsdale (rys. 12). Został wybudowany pod wyraźnym wpływem japońskich fascynacji. Dom składa się z przenikających się budynków, wkomponowanych w malownicze wzgórza nad jeziorem, gdzie wielopoziomowy dziedziniec stanowi centrum założenia, a budynek składa się z elementów, tak aby mógł się ciągle rozrastać, jak otaczająca go przyroda.

 

Dom nad wodospadem (rys. 13) uważany jest za ikonę architektury współczesnej. Stanowi zespół funkcjonalnie odrębnych, ale przenikających się przestrzeni, ze strukturą żelbetowych tarasów i szklanych ścian. Założenie sprawia wrażenie swobodnie zawieszonego nad nurtem górskiego potoku, przedstawiając relację budynku z naturalnym otoczeniem w sposób zachwycająco harmonijny, gdzie czas nie ma znaczenia.

 

Wszystkie przedstawione przykłady prezentują efekty podpatrywania przyrody oraz tego, jak przyroda wpływa na odczuwanie architektury, parametry konstrukcyjne i kontekst miejsca. Warto zastanowić się również czy architektura w ogóle – nie tylko ta nazywana organiczną – powinna kierować się podobnym tokiem myślenia.

 

Ideałem by było, gdyby cała dzisiejsza architektura była realizowana na najwyższym poziomie, aby nie zapominano wziąć pod uwagę otoczenia i środowiska naturalnego, aby kierować się dobrem użytkowników. Natomiast forma budynku powinna być wykonana z naturalnych i miejscowych materiałów, w sposób estetyczny oraz harmonizujący z funkcją.

 

inż. arch. Katarzyna Szmuryło

 

Bibliografia:
[1] Biegański P., Architektura: Sztuka kształtowania przestrzeni, „Panorama Sztuki”, Warszawa 1974;
[2] Budowle ożywione, „Wiedza i Życie”, kwiecień 2004;
[3] Gaudi – wszystkie budowle, Rainer Zerbst, Taschen/TMC, Art 2010;
[4] Otałęga Z., Encyklopedia biologiczna, Opres, Kraków 1999;
[5] Polak A., Szkło i jego historia, PWN, Warszawa 1981;
[6] Redakcja portalu architekci.pl, Architektura organiczna - czyli swoboda i brak zasad, Architekci w Polsce 1997 – 2011;
[7] Sullivan Louis H., The tall office building artistically
considered, “Lippincott’s Magazine”, March 1896.

 

Całość artykułu w wydaniu drukowanym i elektronicznym 

inne artykuły o podobnej tematyce patrz Serwisy Tematyczne

więcej informacj: Świat Szkła 12/2011

 

 

 

01 chik
01 chik