Czytaj także -

Aktualne wydanie

2020 06 okladka

Świat Szkła 06/2020

User Menu

 20191104-V1-BANNER-160x600-POL

facebook12

czytaj newsy Świata Szkła

- więcej szklanej architektury

 

Baztech

Miesięcznik Świat Szkła

indeksowany jest w bazie

czasopism technicznych

 

 

Wydanie Specjalne

okladka Dom inteligentny 22

(w opracowaniu) 

 dom bez barier okladka

gotowy

Fasady przeszklone termika akustyka odpornosc ogniowa 2016

 

okna pasywne 2015a

 

Fotowoltaika w architekturze okladka

 

20140808Przegrody przeciwpozarowe

 

konstrukcje szklane

 

20140533 Konstrukcje przeszklone 2

 

katalog 2018 a

 

banner konferencja 04 2019

 RODO

 

 Baner 2

Oszczędności Polaków będą trafiać z lokat na giełdę. Proces ten opóźnia niska edukacja ekonomiczna Polaków
Data dodania: 03.04.15

 

Polacy powinni przekonać się do inwestycji w akcje, bo stopy zwrotu z depozytów bankowych długo jeszcze pozostaną niskie – uważa Michał Cichosz, zarządzający funduszami w Skarbiec TFI. Jego zdaniem zarówno na polskiej giełdzie, jak i na rynkach naszego regionu oraz w krajach rozwiniętych nie brakuje spółek o solidnych fundamentach i perspektywach wzrostu. Dobrze zestawiony portfel powinien przynieść co najmniej kilkunastoprocentowe zyski.

 

 

– Można powiedzieć, że ten rynek musi rosnąć, ponieważ poprzeczka postawiona przez lokaty, które są dostępne dla przeciętnego Kowalskiego, jest coraz niższa – mówi agencji informacyjnej Newseria Inwestor Michał Cichosz, zarządzający funduszami akcji Skarbiec TFI. – Lokaty na poziomie 2 proc. czy poniżej 2 proc. są już bardzo mało atrakcyjne, jeżeli zestawimy to z kilkunastoprocentowymi stopami zwrotu, które można uzyskać z funduszy akcyjnych. Oczywiście, są one bardziej ryzykowne.

 

Większość analityków uważa, że ten rok będzie dla giełdy przełomowy. Gospodarka ma się coraz lepiej, a spółki pokazują dobre wyniki. Z drugiej strony panuje deflacja i walcząc z nią, Rada Polityki Pieniężnej utrzymuje stopy procentowe NBP nas rekordowo niskim poziomie. To oznacza, że lokaty bankowe czy fundusze obligacyjne przestają się liczyć dla inwestorów. Alternatywą stają się akcje lub fundusze akcji.

 

W dłuższym terminie fundusze akcyjne, o ile są dobrze zarządzane, powinny przynieść dwucyfrowe stopy zwrotu. Według Michała Cichosza, gdy indywidualni inwestorzy zaczną to dostrzegać, to pewnie wrócą na giełdę, mimo że w ostatnich latach była ona źródłem rozczarowań.

 

– Tak naprawdę w pewnym momencie musi to zadziałać i część z tej ogromnej puli środków wiszącej na depozytach bankowych powinna powoli przechodzić do branży funduszowej – ocenia Michał Cichosz. – Natomiast moim zdaniem to nie będzie szybki i prosty proces, ponieważ stopień edukacji ekonomicznej społeczeństwa jest jeszcze dosyć niski. Musi się powoli zrodzić zaufanie do branży i ono też będzie powodować napływ z depozytów bankowych do produktów takich jak fundusze inwestycyjne.

 

Jak podaje Izba Zarządzających Funduszami i Aktywami, na koniec lutego krajowe fundusze inwestycyjne zgromadziły niemal 216 mld zł. W tym samym czasie wartość zobowiązań baków wobec gospodarstw domowych (głównie z tytułu depozytów) sięgnęła, jak podaje NBP, niemal 605 mld zł.

 

– Widzimy bardzo dużo okazji inwestycyjnych z punktu widzenia nowych biznesów, nowych podmiotów, które się rozwijają – podkreśla zarządzający funduszami akcji Skarbiec TFI. – Nie mamy problemu ze znajdowaniem atrakcyjnych podmiotów. Można powiedzieć, że wręcz przeciwnie – jest ich tak dużo, że musimy się decydować, który z nich jest bardziej atrakcyjny, a który mniej, ponieważ portfel ma ograniczoną liczbę miejsc. Z tego właśnie powodu jesteśmy optymistyczni, bo tych biznesów, w które warto inwestować, jest znacznie więcej, niż początkowo myśleliśmy.

 

Wracając na giełdę, inwestorzy powinni jednak pomyśleć o zmianie filozofii – doradza Michał Cichosz, zarządzający ze Skarbca TFI. W mniejszym stopniu zwracać uwagę na wykresy modnej kiedyś analizy technicznej, a w większym na fundamenty spółek, których akcje kupują.

 

– Chciałbym, żeby kiedyś nadszedł taki dzień, w którym ludzie będą myśleli o inwestowaniu na giełdzie jako o byciu udziałowcem w firmie, a nie byciu spekulantem w poszukiwaniu elektrokardiogramu i szlaczka, który biegnie po monitorze, bo giełda nie ma z tym nic wspólnego. Szlaczek i kardiogram to jest tylko skutek, a przyczyną zawsze jest jakaś firma i jacyś ludzie, którzy za nią stoją.

Michał Cichosz, zarządzający funduszami akcji, Skarbiec TFI

źródło: newseria.pl

 

 

Czytaj także --

Czytaj także

 

 

01 chik
01 chik